MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Trefl Sopot dał Kingowi Szczecin pstryczka w nos. Nici z koronacji w Ergo Arenie, bo żółto-czarni się odbudowali

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki
Wideo
od 7 lat
Po raz piąty w koszykarskich finałach rozgrywek 2023/2024, a po raz trzeci w Ergo Arenie spotkali się w poniedziałek, 10 czerwca 2024 roku zawodnicy Trefla Sopot i Kinga Szczecin. Rozbity po wyjazdowych meczach żółto-czarni, pod przewództwem Geoffrey'a Groselle'a, zdołali jednak wyszarpać ważne zwycięstwo. To oznacza, że w serii jest już tylko 2-3, a gra toczy się do czterech zwycięstw.

Trefl Sopot - King Szczecin 10.06.2024

Żółto-czarni w poniedziałek, 10 czerwca 2024 roku zaprosili kibiców do Ergo Areny z nadzieją, że uda im się przedłużyć finałową rywalizację. Przystępowali do meczu z Kingiem Szczecin, przegrywając w serii 1-3. A że rywalizacja toczy się do czterech wygranych, niewykluczona była ceremonia dekoracji w hali na granicy Gdańska i Sopotu.

Tymczasem już początek przyniósł pozytywne zaskoczenie, bo zawodnicy trenera Żana Tabaka pokazali, że mają sposób. Grali skoncentrowani w ataku i obronie. Odmiana polegała na tym, że to oni trafiali do kosza, a goście ze Szczecina na swoje konto dopisywali kolejne faule (Zac Cuthbertson i Morris Udeze). Po 4 minutach spotkania było więc 12:3 dla Trefla, a z pierwszej piątki na listę strzelców nie wpisał się jedynie Benedek Varadi.

Ale na 2 minuty i 43 sekundy przed końcem pierwszej kwarty to King po dwóch trójkach wyszedł na prowadzenie 15:14, zaliczając serię 10-0. To zwiastować mogło tylko jedno, że emocje tego wieczoru dopiero się rozpoczęły. Tak rzeczywiście było, bo obie drużyny szły łeb w łeb.

Do Ergo Areny przyjechało wielu kibiców ze Szczecina. Pojawił się wśród nich prezydent miasta Piotr Krzystek, a także m.in. były piłkarz Pogoni i Arki Gdynia Olgierd Moskalewicz. Każdy z nich przekonany było, że dojdzie do ceremonii dekoracji mistrzów Polski 2023/2024. Trefl miał jednak na to inny plan, w czym pomagała mu zdecydowana większość z 4207 osób na trybunach.

W dotychczasowej rywalizacji sopocianie wyróżniali się na niekorzyść tym, że mieli przestoje w drugiej lub trzeciej kwarcie, co ostatecznie skutkowało dużymi kłopotami z pogonią za Kingiem. W meczu numer pięć nic podobnego się nie wydarzyło. Rośli zawodnicy ze Szczecina nie błyszczeli w ataku, a w ekipie gospodarzy przeciwnie - szalał pod jednym i drugim koszem Geoffrey Groselle. I chociaż końcówka był problematyczna, bo Trefl dał się zaskoczyć, to nikt z oglądających na stojąco nie mógł czuć się bardziej szczęśliwy.

Szósty mecz serii finałowej w czwartek, 13 czerwca 2024 roku o godz. 20 w Netto Arenie. Transmitować je będzie Polsat Sport 1. Ewentualne siódme spotkanie w Ergo Arenie zaplanowano w niedzielę, 16 czerwca 2024 roku o godz. 20.

Trefl Sopot - King Szczecin 88:84 (24:23, 21:18, 22:18, 21:25)

Trefl: Varadi 5 (1x3), Scruggs 18 (5), Best 9, Zyskowski 11, Groselle 20 oraz Barnes 1, Witliński, Schenk 21 (2), van Vliet 3

King: Mazurczak 19, Woodson 10 (2), Borowski, Cuthbertson 10 (1), Udeze 6 oraz Mobley, Kyser 9, Meier, Żołnierewicz 23 (1), Żmudzki 2, Nowakowski 5 (1)

Sędziowali: J. Zamojski, M. Proc, M. Kuzia

Widzów: 4207

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiał oryginalny: Trefl Sopot dał Kingowi Szczecin pstryczka w nos. Nici z koronacji w Ergo Arenie, bo żółto-czarni się odbudowali - Dziennik Bałtycki

Wróć na sopot.naszemiasto.pl Nasze Miasto