Straż Miejska w Sopocie pomogła mężczyźnie, który rzekomo źle się poczuł. Teraz może mieć spore problemy

Michał Karcz
Michał Karcz
W czwartek 26 stycznia Straż Miejska w Sopocie udzieliła pierwszej pomocy mężczyźnie, który upadł, przechodząc przez przejście dla pieszych. Poszkodowanego prewieziono do szpitala, jak się okazuje całkiem niepotrzebnie.

Do niecodziennej sytuacji doszło w Sopocie w czwartek 26.01.2023 roku. Na ulicy Kościuszki pewien mężczyzna przechodził przez przejście dla pieszych. Według relacji świadków stanął na środku jezdni, złapał się za klatkę piersiową i upadł na ulicę. Przechodnie i kierowca jednego z aut zareagowali natychmiast, wzywając odpowiednie służby.

Zwrot akcji udzieleniu pierwszej pomocy w Sopocie

Pierwsi na miejscu byli funkcjonariusze Straży Miejskiej, którzy udzielili poszkodowanemu pomocy. Podczas rozmowy mężczyzna zaczął uskarżać się na silny ból w klatce piersiowej, na drętwienie lewej ręki, oraz dodał, że ma trudności z oddychaniem. Po tych słowach funkcjonariusze postanowili użyć defibrylatora AED, który jest w każdym pojeździe Straży Miejskiej. Na miejsce zdarzenia została wezwana karetka pogotowia, która po przybyciu zabrała mężczyznę do szpitala.

ZOBACZ TEŻ: Para na "podwójnym gazie" na jednej hulajnodze. Przejażdżka po Sopocie za 2,5 tys zlotych

I właśnie w tym momencie następuje zwrot akcji. Gdy tylko 50-latek znalazł się w szpitalu, wyjawił, że tak naprawdę jest zdrowy, a objawy domniemanego zawału po prostu udawał. Powiedział, że zrobił to tylko po to, by móc przenocować w ciepłym miejscu.

Takie udawanie groźnych dla życia objawów, powodujące nieuzasadnione wezwanie służb ratunkowych, to bardzo nieodpowiedzialne zachowanie. Wezwana karetka mogła nie zdążyć do kogoś, kto w tym czasie naprawdę potrzebował pomocy – mówi Tomasz Dusza, komendant Straży Miejskiej w Sopocie. – Natomiast podziękowania należą się przechodniom i kierowcy samochodu, którzy zareagowali i nie pozostawili tego człowieka bez pomocy – dodaje Tomasz Dusza.

Udawał zawał, by przespać się w ciepłym miejscu

Co jest istotne, w akcji brali również udział policjanci z KMP w Sopocie. W czasie oczekiwania na przyjazd karetki okazało się, że pięćdziesięciolatek jest poszukiwany za niestawienie się do odbycia kary aresztu.

Prawdopodobnie sopocka policja skieruje przeciwko mężczyźnie wniosek z art. 66 § 1 i art. 141 Kodeksu Wykroczeń, w związku z tym, że swoim zachowaniem niepotrzebnie zaalarmował służby ratunkowe i używał w miejscu publicznym słów nieprzyzwoitych.

CZYTAJ TAKŻE: Znieważył na ulicy policjanta, wcześniej ukradł wódkę ze sklepu w Sopocie

DZIENNIK BAŁTYCKI w GOOGLE NEWS

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Straż Miejska w Sopocie pomogła mężczyźnie, który rzekomo źle się poczuł. Teraz może mieć spore problemy - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na sopot.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie