Przedwojenne kawiarnie Sopotu. Wielka Gwiazda, Astoria czy Kakadu - tu się bywało

Grażyna Antoniewicz
Zbiory Tomasza Kota
Wielka Gwiazda, Astoria, Kakadu, do której przychodzili tylko panowie, Tanzdiele w Grand Hotelu - w okresie Wolnego Miasta Gdańska Sopot - podobnie jak dziś - był nie tylko miejscem wypoczynku dla turystów i kuracjuszy, ale i miejscem rozrywki. Lokali cieszących się powodzeniem zarówno wśród przyjezdnych, jak i miejscowych nie brakowało. Do jednych chodziło się na ciastko i kawę, do innych - by zdradzić żonę. Zapraszamy na spacer szlakiem nie zawsze niewinnej zabawy.

W okresie Wolnego Miasta Gdańska Sopot - podobnie jak dziś - był nie tylko miejscem wypoczynku dla turystów i kuracjuszy, ale i miejscem rozrywki. Lokali cieszących się powodzeniem zarówno wśród przyjezdnych jak i miejscowych nie brakowało.

Do młynka

- Restauracją, której już dzisiaj nie ma, a była niegdyś bardzo znana w Sopocie, jest „Talmühle”, czyli „Dolinny Młyn” - opowiada Tomasz Kot, historyk, przewodnik i znawca historii Sopotu. - Funkcjonowała ona przy ul. Talmühle 8/10, dzisiaj jest to ulica Wybickiego. Jej piękny opis zostawiła Deotyma:

„Jedną z najpiękniejszych jest tak zwana przechadzka „Do młynka”. To dziwne, że jak do miejsc zaklętych nie ma do niej drogi i trzeba iść na przełaj (...), dochodzi się do urwistej kotliny, gdzie potok wrąc, kipiąc i trzęsąc od gniewu obraca młyńskie koło. Prostopadłe prawie ściany parowu powtarzają te łoskoty odurzającym echem”.

W „Dolinnym Młynie” była kawiarnia i restauracja oraz ogródek z punktem widokowym. Obok w głębokim jarze płynął potok Babidolski, znajdował się na nim młyn, niżej był Staw Młyński, którego już dzisiaj nie ma.

- Duże zmiany nastąpiły, gdy powstała kolej. Wtedy potok został wpuszczony w kanały, a staw zasypano - opowiada Tomasz Kot. - Z tego miejsca był widok na morze, okolice dzisiejszej ulicy Haffnera, która się rozbudowywała. Restaurację zamknięto w roku 1937, widocznie miejsce było zbyt odludne, rozebrano też młyn i wybudowano piętrową kamienicę. Dzisiaj jest to ulica Winieckiego 49.

Najlepsze wafle

Na zapleczu szkoły sportowej przy ul. Haffnera są schody. Do niedawna można nimi było wejść na górę, ale zostały wyłączone dla ruchu, bo się obsuwają. Na górę można wejść od ulicy Gojki, obok wspaniałego lipowego tunelu i dalej dojść ścieżką.
W kawiarni „Talmühle” podawano podobno bardzo dobre ciastka. Specjalnością zakładu były wafle. Wiktor Kulerski, w „Przewodniku po Copotach i okolicy” z 1892 roku napisał: „Dziś puszczamy się po obiedzie na wycieczkę. Ul. Północną dochodzimy do ul. Talmühle, która nas prosto do kawiarni Talmühle wiedzie. Skąd ta nazwa Talmühle? Pomyśli może niejeden. Oto stąd: W głębokim jarze, gdzie dziś jeszcze strumyk huczy, stał niegdyś młyn, który dlatego, że stał w jarze, zwano Talmühle. Wszedłszy na górę, zasiadamy do kawy z waflami i zachwycamy się razem cudnym krajobrazem, rozpostartym w dali u stóp naszych”.

Kawiarnia cesarska

Innym znanym przed wojną lokalem była Kaiser Cafe (Kawiarnia Cesarska) „Kakadu”, na ulicy Powstańców Warszawy, wówczas Nordstrasse.

- Jeszcze po wojnie niektórzy ze starych mieszkańców pamiętali, z czego słynęła „Kakadu” i znacząco chrząkali mówiąc o tym lokalu - opowiada nasz przewodnik. - Dlatego, że był to tak zwany „wesoły przybytek”. Budynek powstał w latach 80. XIX wieku. Początkowo istniała tam winiarnia. Natomiast w 1924 roku lokal został przebudowany i nazwany „Kakadu”. Oprócz sali dansingowej i dobrej kuchni była w tym miejscu restauracja winna. Funkcjonował w nim kabaret, taki jaki znamy z przedwojennych filmów. Co ciekawe, w tym samym miejscu po wojnie funkcjonował lokal o nazwie „Niki”, którego stałą atrakcją był striptiz. U góry były dwa piętra mieszkalne.

Pod starym bardem

Lokal cieszył się takim powodzeniem, że po przeciwnej stronie wybudowano dla gości niewielki hotelik „Pod starym bardem”, zapewne na godziny. Znajomości zawierano w „Kakadu” i potem przenoszono się na drugą stronę ulicy, gdzie je „konsumowano”.

W hoteliku była też restauracja dla spóźnionych gości. Pod koniec lat 30. oba budynki funkcjonowały pod wspólną nazwą „Pod starym bardem”. W czasie wojny cała pierzeja spłonęła. Na miejscu dawnego hoteliku dzisiaj znajduje się dom parafialny św. Andrzeja Boboli.

Wielka Gwiazda

W latach 80. XX wieku na skrzyżowaniu zbiegających się z Oliwy, Osowy i z Sopotu leśnych dróg, powstała kawiarnia „Grosser Stern - Wielka Gwiazda”. Znajdowała się mniej więcej na wysokości sanatorium „Leśnik”.

- W latach 1885 - 1906 kursował tam tramwaj konny - opowiada historyk. - Trasa tramwaju zaczynała się u zbiegu alei Niepodległości i ul. 23 Marca. Koniec trasy wyznaczała dzisiejsza pętla autobusowa na skraju lasu. Można też było wynająć dorożkę. Często była punktem spacerowym, do dzisiaj pozostała rozbudowana sieć ścieżek leśnych. Tramwaj był popularny, ale mimo to nierentowny, trzeba było do niego dopłacać, chociaż były lata, kiedy zaczął na siebie zarabiać. Wtedy pojawił się plan puszczenia tam tramwaju elektrycznego. Opublikowano nawet mapę, na której zaznaczono trasę. Jednak z pomysłu zrezygnowano, a wkrótce likwidacji uległ również tramwaj konny. Pamiątką po nim jest wspomniana pętla autobusowa i wyjątkowa szerokość ulicy 23 Marca.

Restauracja „Wielka Gwiazda” była dość modna, gdy w mieście odbywały się jakieś święta typu corso kwiatowe, w ciągu niedzieli potrafiło się przez nią przewinąć nawet tysiąc osób. Zniknęła z powierzchni ziemi w 1945 roku, prawdopodobnie 23 marca.
- Długo można było w tej okolicy znaleźć jakieś rzeczy związane z tamtymi czasami, mój ojciec opowiadał, że znalazł tam wywołane już rolki filmu. Szkoda, że ich nie przechował - mówi Tomasz Kot.

Do Astorii bez małżonki

Słynna w Sopocie była kawiarnia i cukiernia „Astoria” przy Seestrasse 66, obecnie jest to ul. Bohaterów Monte Cassino 60. Mieściła się w Hotelu Werminghof, który w latach 30. został przemianowany na Hotel Worbach.

- Był to lokal drogi, snobistyczny i nader wesoły - opowiada historyk Tomasz Kot. - Mawiano, że w „Astorii” nie należy się pokazywać ani z małżonką, ani z dziećmi. Wynikało to z tego, że początkowo w XX wieku nie było lokali nocnych, życie towarzyskie toczyło się więc w kawiarniach i cukierniach. Tam zawierano różne znajomości, tam przesiadywały panie lżejszego prowadzenia.

Podczas walk o Sopot hotel został spalony, a w tym miejscu powstała „Alga”, czyli kombinat gastronomiczno-rozrywkowy - jej budynek stoi do dziś, nadal pełen lokali.

Taneczna podłoga

Był też lokal, który przetrwał wojnę.
- Przed Grand Hotelem od strony morza wybudowano tak zwaną taneczną podłogę - opowiada historyk. - Była to betonowa płyta przykryta specjalnymi kaflami, wokół była rabata kwiatowa i stoliki dla gości. Do tańca przygrywały orkiestry jazzowe. Taneczna podłoga pojawiła się w 1927 roku, tuż po otwarciu Grand Hotelu.
W Sopocie w 1938 roku odbył się Międzynarodowy Festiwal Tańca i wówczas na Tanzdiele swoje umiejętności prezentowali laureaci konkursu.
To miejsce funkcjonowało jeszcze w latach 60. Agnieszka Osiecka w swoich wspomnieniach z roku 1950 r. pisze, że szuranie zelówek o posadzkę nie dawało jej spać.

Po wojnie w tym miejscu odbywały tak zwane fajfy. Jednak na początku lat 60. tańce na zewnątrz zlikwidowano. Fajfy przeniesiono do środka, bo - ze względu na to, że zabawa była biletowana - ludzie przeskakiwali przez ogrodzenie. Nie płacili jedynie goście hotelu. Zaczęły się rozróby, wnoszenie alkoholu i płytę zlikwidowano.

Bardziej i mniej znane zakątki Sopotu oraz związane z nimi historie można zobaczyć i usłyszeć podczas spacerów prowadzonych przez Tomasza Kota. Spacery organizowane są przez Bibliotekę Sopocką.

Najbliższy spacer szlakiem sopockich historii kryminalnych odbędzie się w środę 21 października o godz. 16.30. Wyjątkowo zbiórka odbędzie się przed wejściem do Sopoteki od strony schodów ruchomych. Obowiązują obostrzenia dla strefy czerwonej.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie