Polsat SuperHit Festiwal za nami. Gorący męski pocałunek na scenie, wijąca się Doda i Michał Szpak z odsłoniętymi sutkami

Ryszarda Wojciechowska
Ryszarda Wojciechowska
Przemysław Świderski
Pocałunek na scenie wokalisty i gitarzysty włoskiego zespołu Maneskin, Michał Szpak w podróży intergalaktycznej z sutkami na wierzchu, erotyczna jak zawsze Doda i Justyna Steczkowska tak dobra jak Violetta Villas. Za nami drugi dzień Polsat SuperHit Festiwal!

Drugi dzień Polsat SuperHit Festivalu był o wiele lepszy, niż pierwszy, w którym poza kabaretami, wystąpiła Beata Kozidrak, w nie najlepszej jednak formie. Po jej występie głównie komentowano fakt, że... królowa łapie zadyszkę.

Polsat SuperHit Festiwal. Dzień drugi - "Najlepsi z najlepszych"

Drugi dzień, zatytułowany "Najlepsi z najlepszych" sprawiał z kolei wrażenie jakby był wypełniony gwiazdami z... łapanki. Byleby tylko nazwisko było głośne. Z jednej strony mieliśmy Sławomira i jego "Miłość w Zakopanem" (a tak na marginesie, ta piosenka ma 232 miliony odsłon!), z drugiej - subtelnie romantycznego Korteza, wreszcie z trzeciej przaśną muzycznie Golec uOrkiestrę i z zupełnie innej bajki - Michała Szpaka. Ale widownia bawiła się świetnie.

Klucz doboru wykonawców tłumaczył ze sceny Krzysztof Ibisz, na którego skroniach Piotr Bałtroczyk dostrzegł poprzedniego dnia pierwszy, siwy włos. Ibisz mówił, że wybrano artystów sprzedających najwięcej płyt i najczęściej goszczących w rozgłośniach radiowych.

Maneskin na Polsat SuperHit Festiwal

Jednak największą gwiazdą wieczoru był włoski zespół Maneskin, zwycięzca tegorocznego Konkursu Piosenki Eurowizji. W Operze Leśnej byliśmy świadkami rodzącej się właśnie "maneskinmanii". To było jakieś szaleństwo. Wystarczyło, że prowadzący tylko przypomnieli, że za chwilę wystąpi ta grupa, a widownię elektryzował nieprawdopodobny pisk, który kończył się wrzaskliwym skandowaniem: Maneskin, Maneskin...

Wiele młodych osób przyjechało z różnych miast Polski, specjalnie po to, żeby ich posłuchać w Sopocie na żywo. Nawet za ogrodzeniem Opery Leśnej (czego nie widzieliśmy od lat) ustawiła się spora grupa fanów, licząc na to, że może zobaczą chociaż swoich idoli z daleka, kiedy będą wsiadać po występie do samochodu.

Włosi nie zawiedli na scenie, nie tylko muzycznie. Do historii tego festiwalu przejdzie finał ich występu, podczas którego wokalista Damiano David pocałował w usta swojego gitarzystę, a następnie wykrzyczał ze sceny, że wszyscy powinniśmy być wolni, każdy ma prawo robić to bez strachu i być tym, kim chce.

Intergalaktyczna podróż Michała Szpaka

Ale to nie był jedyny akcent antyhomofobiczny tego wieczoru. Kiedy Michał Szpak przypominał wielki przebój Czesława Niemena "Dziwny jest ten świat", to przy słowach: "Nadszedł już czas, najwyższy czas, nienawiść zniszczyć w sobie" w środkowej części Opery Leśnej pojawiła się wielka, tęczowa flaga.

O występie Michała Szpaka mówi się dużo także ze względu na jego strój. Zresztą do tego nas już przyzwyczaił. Tym razem miał na sobie obcisły, czarny kombinezon, który kończył się poniżej sutków. A na jego szyi widoczny był napis Hiob - nawiązujący do jego najnowszej piosenki. Szpak, jak wcześniej zapowiedział, jest aktualnie w podróży... intergalaktycznej, cokolwiek to znaczy. A jego fani są ciekawi, dokąd go ona zawiedzie.

Steczkowska jak Villas, Doda w sukience z łańcucha

W pamięci może też zostać występ Justyny Steczkowskiej. Ale nie ten, kiedy przypominała "Dziewczynę szamana", która się jednak wyraźnie zestarzała. Tylko jej wykonanie wielkiego przeboju Violetty Villas "Oczy czarne". Steczkowskiej towarzyszyła niezwykle widowiskowa kapela cygańska. A artystka pokazała, że ma niezłą skalę głosu.

Kayah po raz kolejny zaśpiewała na scenie "Po co?", a potem wystąpiła w duecie z Viki Gabor w piosence "Ramię w ramię".

Doda za to zaprezentowała się tego wieczoru dwa razy. Za pierwszym pokazała się w sukience uszytej z 80 metrów delikatnego łańcucha, śpiewając swoje stare przeboje: "Nie daj się" i "Dżaga". A w drugiej części wykonała swoje premierowe "Don't Wanna Hide", ubrana niezwykle skąpo w lateksowy strój zdobiony łańcuchami i wijąca się na scenie. Piosenka reklamuje jej najnowszy producencki film "Dziewczyny z Dubaju".

Przeboje młodszych i tych bardziej dojrzałych

W zupełnie inne, muzyczne klimaty zabrała publiczność sanah, która zaprezentowała przed publicznością bijące rekordy hity: "Szampan", "No sory" i "Melodia". - Czuję się zakłopotana - powiedziała krótko po tym, kiedy otrzymała nagrodę dla największego objawienia minionego roku. - Diament dla najmłodszego słowika tego roku - mówiono, wręczając jej nagrodę Polsatu.

Grupa Enej świętowała podczas tego wieczoru na scenie Opery Leśnej 10 lat od wygranej w "Must Be The Music" przypominając się takimi przebojami jak "Radio Hello" czy "Kamień z napisem Love". Golec uOrkiestra zaczęła swój występ od starego przeboju "Ściernisko" i zakończyła nowszym kawałkiem "Górą Ty". Zespół Pectus jak zawsze zaśpiewał "Barcelonę" i rozbujał widownię, podobnie jak piosenki w wykonaniu Kamila Bednarka, Andrzeja Piasecznego i Pawła Domagały.

Jupitery rozświetlające Operę Leśną zgasiła IRA ze swoimi rockowymi klasykami "Ona jest ze snu" oraz "Nadzieja".

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Materiał oryginalny: Polsat SuperHit Festiwal za nami. Gorący męski pocałunek na scenie, wijąca się Doda i Michał Szpak z odsłoniętymi sutkami - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie