Na placu Przyjaciół Sopotu prawa nie złamano

Kamila Grzenkowska
Trawniki będą stanowiły wyposażenie ruchome placu Przyjaciół Sopotu
Trawniki będą stanowiły wyposażenie ruchome placu Przyjaciół Sopotu Fot. K. Misztal
Projekt modernizacji placu Przyjaciół Sopotu jest zgodny z miejscowym planem zagospodarowania - uznał Urząd Wojewódzki w Gdańsku. Urzędnicy wydali decyzję po kilku miesiącach zbierania dokumentacji i sprawdzania zgodności projektu z miejscowym prawem. Zrobili to, gdy prace budowlane dobiegają końca.

Że projekt placu jest niezgodny z miejscowym planem zagospodarowania, alarmowała grupa sopockich architektów. Na początku stycznia tego roku podnieśli larum, twierdząc, że w planie jest zapis o tym, że na działce znajdującej się przed budynkiem Algi "wymagane jest zachowanie trawnika". Tymczasem, zgodnie z realizowanym projektem, cały teren wyłożony jest kamiennymi płytami.

Sopoccy urzędnicy utrzymywali, że architekci nie mają racji. Tłumaczyli, że prowadzone prace to pierwszy etap całego projektu, w trakcie którego wykonana zostanie nowa nawierzchnia i zasadzone będą nowe drzewa.

Czytaj także: O problemach Brodwina z miejscowym planem zagospodarowania

W kolejnym pojawią się trawniki stanowiące... wyposażenie ruchome placu - a więc będą się na nim pojawiać od czasu do czasu.
Architektów takie tłumaczenie jednak nie przekonało i złożyli do Rady Miasta pismo w tej sprawie. Przewodniczący Wojciech Fułek poprosił Urząd Wojewódzki o sprawdzenie zgodności - bądź nie - projektu z planem.

Czytaj także: CBA donosi na Kozłowskiego i Karnowskiego

- Projekt przebudowy placu nie narusza ustaleń miejscowego planu zagospodarowania, gdyż zapis w planie jest nieprecyzyjny, umożliwia on dowolny kształt i formę zieleni w tym miejscu - tłumaczy Jarosław Maciejewski z biura prasowego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku.
Przedstawiciele Urzędu Wojewódzkiego twierdzą także, że trudno byłoby przyjąć, iż w trakcie przebudowy placu "należałoby pozostawić zdegradowany i archaiczny trawnik, tym bardziej że plac zyskał nową zieleń".

Pracownicy sopockiego magistratu nie kryją zadowolenia z takiej decyzji Urzędu Wojewódzkiego.

- Muszę przyznać, że gdy dowiedziałem się o piśmie Wojciecha Fułka dotyczącym niezgodności wydanej decyzji o pozwoleniu na budowę na obszarze placu Przyjaciół Sopotu z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, dosłownie włos mi się zjeżył. Zamiast wyjaśnić sytuację z urzędnikami, swoimi niedawnymi podwładnymi, czy faktycznie mogła zaistnieć niezgodność z planem, Wojciech Fułek od razu wystąpił do wojewody - dziwi się Jacek Karnowski, prezydent Sopotu.

Z Wojciechem Fułkiem nie udało nam się wczoraj skontaktować.

Prace na placu Przyjaciół Sopotu dobiegają końca. Pod koniec czerwca powinniśmy już spacerować po jego odmienionej nawierzchni.
Pozytywna decyzja urzędników wojewody nie zmienia jednak faktu, że nowy wygląd tego miejsca ma wielu przeciwników. - Sam beton i szkło. Fatalnie. Na tym placu powinno być więcej zieleni - to najczęściej podnoszone przez nich argumenty.

Po co nam Polski Ład?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie