Michał Winiarski, trener Trefla Gdańsk: Gdybym uważał, że mój przyjaciel by się do zespołu nie nadawał, to bym go nie wziął

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki
Michał Winiarski sezon 2019/2020 zakończył z Treflem Gdańsk na piątym miejscu w PlusLidze. W kolejnym sezonie chce spróbować powalczyć o więcej
Michał Winiarski sezon 2019/2020 zakończył z Treflem Gdańsk na piątym miejscu w PlusLidze. W kolejnym sezonie chce spróbować powalczyć o więcej Sylwia Dąbrowa
Michał Winiarski, trener Trefla Gdańsk, podsumowuje transfery klubu w przedsezonowym okienku, a także opowiada o tym, że w końcu zaczyna patrzeć w przyszłość z optymizmem, jeśli chodzi o możliwość grania w obecności kibiców.

Krystalizuje się skład Trefla Gdańsk na sezon 2020/2021. Wielkich roszad nie było, chociaż sporo zmienia się na kluczowych pozycjach.
Wydawałoby się, że większość zespołu tak naprawdę zostaje. Jeżeli popatrzymy na skład, w jakim graliśmy niemal przez cały sezon, to jednak straciliśmy trzech podstawowych zawodników. Odeszli Bartek Filipiak, Paweł Halaba i Ruben Schott. Udało nam się zatrzymać ważną dla nas postać, czyli Marcina Janusza. Udało nam się także pozyskać dwóch bardzo ciekawych zawodników. To siatkarze doświadczeni, ale dający gwarancję dobrej gry. Jestem bardzo zadowolony.

CZYTAJ TAKŻE: Mariusz Wlazły: W Treflu obdarzono mnie zaufaniem. Wyhodowałem w sobie mentalność mistrzowską i z nią przychodzę do Gdańska

Mateusz Mika wraca do znanego dla siebie miejsca. Czy ta wiedza, swoboda poruszania się w znanym otoczeniu, będzie dużym ułatwieniem?
Myślę, że znajomość klubu, jego funkcjonowanie i to, jaki sezon mieliśmy w ubiegłym roku, to po części coś, co sprawiło, że Mateusz i Mariusz (Wlazły – przyp.) do nas dołączyli. Wiedzieli, że przychodzą do klubu świetnie zorganizowanego. Mateuszowi zależy przede wszystkim na odbudowaniu kondycji fizycznej. Wie dobrze, że Gdańsk jest najlepszym miejscem, aby to zrobić przy świetnych fachowcach ze sfery medycznej. Mam nadzieję, że uda się nam postawić go na nogi przynajmniej w 99 procentach. Wtedy będzie mógł się skupić wyłącznie na siatkówce. Ostatnie cztery lata były dla niego bardzo ciężkie. Sytuacja Mariusza jest też bardzo ciekawa. Można powiedzieć, że w pewnym sensie pierwszy raz zmienia klub po 17 latach. Będzie to też dla niego sytuacja nowa i będzie potrzebował troszeczkę czasu na adaptację. Myślę jednak, że to tak doświadczony zawodnik, że sobie szybko z tym poradzi. Jeśli chodzi o tych dwóch zawodników, to bardzo ważne jest to, że oni nie przyszli tutaj za nie wiadomo jakie pieniądze. Budżet nie był tutaj decydujący. Myślę, że na takich fundamentach buduje się solidniejszy zespół i scaloną grupę.

To jak to będzie z tymi przyjacielskimi relacjami z Mariuszem Wlazłym?
Proszę mi uwierzyć, że ja po roku bycia trenerem już zdaję sobie sprawę, że jest ogromna odpowiedzialność, jeśli chodzi o decyzje i o zespół. Jeżeli uważałbym, że nawet mój najlepszy przyjaciel na świecie by się do zespołu nie nadawał, to bym go nie wziął.

Jaki jest pomysł na przyjmującego na zastępstwo za Rubena Schotta?
Poszukiwania trwają. Na razie sytuacja jest dosyć ciężka, aczkolwiek mam nadzieję, że w najbliższych miesiącach poznamy następne nazwisko. Nie ukrywam, że jest to uzależnione od budżetu, jakim będziemy dysponować.

Myślę, że dwa miesiące temu zastanawialiśmy się jak ten polski sport będzie wyglądał. Pan się głowił nad tym, jak uda się zbudować zespół. Dzisiaj chyba trochę można się uśmiechnąć i pozytywnie spojrzeć w przyszłość, prawda?
Tak, myślę, że bardzo pozytywnie. Ja cieszę się, że wracamy do normalności. Cieszę się, że sytuacja wydaje się być na tyle opanowana, że my możemy spokojnie myśleć o normalnych przygotowaniach. Mamy ponad trzy miesiące do startu ligi. Ten miesiąc jeszcze będzie dla zawodników, nie tyle, że wolny, ale więcej będą pracować na siłowni, fizycznie. Potem zaczynamy razem około 9-10 tygodni, a następnie zaczniemy grać. Głęboko wierzę w to, że nic już więcej się nie wydarzy i będziemy mogli cały sezon rozegrać. Najchętniej z kibicami, bo tylko i wyłącznie to oni dostarczają nam dużo energii. To my gramy dla nich.

Prezes Trefla Gdańsk: Kto by nie chciał mieć w drużynie Mariusza Wlazłego?

Wideo

Materiał oryginalny: Michał Winiarski, trener Trefla Gdańsk: Gdybym uważał, że mój przyjaciel by się do zespołu nie nadawał, to bym go nie wziął - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3