Lekkoatleci nie wystartują w sierpniu w mistrzostwach Europy w Paryżu. Co z sezonem 2020? Czy mityngi będą dostępne dla publiczności?

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Na przełomie lipca i sierpnia 2020 roku nie będzie igrzysk olimpijskich w Tokio. Od czwartku, 23 kwietnia wiadomo także, że odwołane zostają lekkoatletyczne mistrzostwa Europy w Paryżu. Czołowi lekkoatleci w Polsce mają coraz mniej bodźców do podtrzymywania formy. Czy sezon 2020 będzie dla nich zupełnie stracony? Co z mityngami lekkoatletycznymi w Polsce?

Zaplanowane w dniach 25-30 sierpnia 2020 roku mistrzostwa Europy w lekkoatletyce zostały odwołane. Na stadionie Stade Sébastien Charléty w Paryżu nie zobaczymy więc najlepszych zawodników Starego Kontynentu.

- Próbowaliśmy wszystkiego. Zastanawialiśmy się nad mniejszą liczbą uczestników i widzów. Mieliśmy też nadzieję, że sytuacja będzie się poprawiać, ale na nie zanosi się na to – ­ przyznał Jean Garcia, szef komitetu organizacyjnego imprezy w Paryżu. Odrzucono przy tym możliwość przesunięcia europejskiego czempionatu na 2021 rok.

- Z wielkim żalem ogłaszamy odwołanie mistrzostw Europy w Paryżu. Mieliśmy nadzieję, że w tych niespokojnych czasach zaoferujemy sportowcom ważne wydarzenie. Niestety, dotarła do nas informacja od francuskich organizatorów, że zostali oni zmuszeni do odwołania imprezy – powiedział Dobromir Karamarinow, pełniący funkcję prezydenta European Athletics, czyli europejskiego stowarzyszenia skupiającego narodowe federacje lekkoatletyczne.

CZYTAJ TAKŻE: Koronawirus wpłynął na zmianę terminu dużych zawodów. Halowe mistrzostwa świata w lekkoatletyce przesunięte!

To kolejna ważna impreza, która wypada z kalendarza lekkoatletów w 2020 roku. Wcześniej Światowa Lekkoatletyka przesunęła na marzec 2021 roku halowe mistrzostwa świata w chińskim Nankinie. Między 23 lipca a 8 sierpnia 2021 roku zaplanowano przełożone igrzyska olimpijskie w Tokio.



- Niestety, jesteśmy bez wpływu na to wszystko - mówi Jerzy Smolarek, dyrektor SKLA Sopot. - Po odwołaniu najważniejszej imprezy, czyli igrzysk olimpijskich, można się było spodziewać, że do skutku nie dojdą także mistrzostwa Europy. Patrząc na rozmiary epidemii koronawirusa i obostrzenia, które poszczególne kraje wprowadzają, spodziewałem się, że tak będzie. Część zawodników nie miała szans się odpowiednio przygotować do tej imprezy, a po drugie - ze względów czysto ludzkich - część bałaby się startować. Podczas igrzysk w Rio de Janeiro też było dużo o wirusie (Zika - przyp.), który u kobiet mógł powodować bezpłodność. Znam przypadki, że z tego powodu część Polaków z pewnymi nominacjami nie wyleciała do Brazylii.

Środowisko lekkoatletyczne znalazło się w trudnej sytuacji. Lekkoatletyka na międzynarodowym poziomie to ostatnio bardzo silna część polskiego sportu. Do promocji wymaga jednak dużych, medialnych zawodów. Pandemia koronawirusa wpływa na trudności organizacyjne oraz finansowe klubów.

- Wiem, że zawodnicy trenują po lasach. Ci lepsi nawet powypożyczali ciężki sprzęt, ale również płotki. Są w ścisłym kontakcie z trenerami i ćwiczą. Ania Kiełbasińska trenuje na Mazurach, Angelika Cichocka w domu na Kaszubach, Paulina Ligarska w lesie, koło domu. Mamy też bardzo dużo utalentowanych juniorów, którzy też ćwiczą - dodaje Smolarek.

Grand Prix Sopotu im. Janusza Sidły i Tyczka na Molo we wrześniu

Brak bodźców w postaci międzynarodowych zawodów lekkoatletycznych dodatkowo utrudnia sportowcom pracę. Wybawieniem mogą być jeszcze mityngi, ale one miałyby się odbywać pod rygorem nowych zasad bezpieczeństwa, czyli bez udziału publiczności. W "Przeglądzie Sportowym" wstępny plan ich organizacji przedstawia Filip Moterski, szef sędziów Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. Wśród najważniejszych założeń jest podzielenie zawodów na bloki rzutowy, skokowy i biegowy. Jeden blok techniczny miałby trwać 150 minut, a blok biegów 180-200 minut. Układanie programu miałoby następować tak, aby nie przekraczać limitu 50 osób obecnych na stadionie.

- Blokami można to zrobić. Byłyby skok o tyczce, skok wzwyż i skok w dal, a w każdej konkurencji po 15 startujących. To jednak bardziej wygląda jak sprawdzian, który można robić, kiedy przywróci się normalne treningi. Jeżeli to będzie zupełnie bez widowni, to tylko po to, aby w statystykach pojawiły się wyniki. Nie widzę większego sensu, bo telewizja tego nie będzie pokazywała. W przypadku gier zespołowych zainteresowanie kibiców jest większe. Tutaj jest sport indywidualny i doping jest potrzebny, ponieważ stwarza atmosferę - ocenia Jerzy Smolarek.

SKLA Sopot będzie chciało zorganizować swoje flagowe zawody, które rokrocznie przypadały na czerwiec. A są to Tyczka na Molo oraz Grand Prix Sopotu im. Janusza Sidły.

- Jesteśmy gotowi i w tym momencie planujemy przełożenie tych zawodów na wrzesień, a być może nawet na początek października - wyjaśnia dyrektor SKLA Sopot. - Nie odwołaliśmy ich. Jeżeli tylko warunki na to pozwolą, to będziemy chcieli te imprezy zorganizować. Chcemy, żeby ten sezon zupełnie nie przepadł. Wiadomo, że nie będą to imprezy o dużym zasięgu międzynarodowym, jak staraliśmy się to robić do tej pory. Na razie nie wiadomo, czy ci zawodnicy będą chcieli się przemieszczać. Sytuacja jest trudna, powiedzmy sobie szczerze. Trudna jest jednak w całej gospodarce, a sport nie jest produktem pierwszej potrzeby, więc będzie rozpatrywany później. W Sopocie czujemy jednak wsparcie władz, aby organizacjom pozarządowym i klubom sportowym pomóc przetrwać. Miejmy nadzieję, że to się uda.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3