Lechia Gdańsk czeka na zmiany właścicielskie i likwiduje drużynę rezerw. Co z kontynuacją umowy z Energą i związaniem się z Adidasem?

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Karolina Misztal
Udostępnij:
W Lechii na razie niewiele się dzieje w kwestiach sportowych, bo o transferach wciąż cisza. Za to przed klubem zmiany właścicielskie, negocjacje umowy z Energą i związanie się z nowym sponsorem technicznym.

Adam Mandziara, były prezes, a obecnie przewodniczący rady nadzorczej Lechii, już blisko dwa miesiące temu zdradził, że Josef Wernze chce sprzedać udziały i tak zakończyć swoją działalność w klubie z Gdańska.

CZYTAJ TAKŻE: Transfery w Lechii Gdańsk. Kto odejdzie, kto przyjdzie?

- Jestem tu blisko dekadę, pan Josef Wernze ma 73 lata, ja skończę niedługo 55 lat i to dobry moment, żeby się zastanowić nad dalszym życiem. Przed nami sporo pracy, aby wszystko uporządkować. Czwarte miejsce i udział w kwalifikacjach Ligi Konferencji pozwala się klubowi rozwinąć. Poza tym nie zostawimy żadnych długów właścicielskich, jak ma to miejsce w innych przypadkach. To też pierwszy sezon, w którym wykażemy zysk. Nasz Excel wreszcie świeci na zielono, a nie na ciemnoczerwono, pokazując alert – mówił Mandziara w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego”.

W Lechii zakończyło się zbieranie ofert i – zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami – wybrane zostały dwa podmioty. Rozmowy toczą się głównie w Niemczech i nie prowadzi ich klub tylko właściciel. Biało-zieloni znaleźli się w kręgu zainteresowań Pacific Media Group, a mecz Lechii z Wartą Poznań oglądał z loży gdańskiego klubu, w towarzystwie Mandziary, Paul Conway. To założyciel i jeden z udziałowców PMG. Firma ta posiada dziś udziały w sześciu klubach europejskich: FC Thun, KV Oostende, Nancy, Den Bosch, Barnsley i FC Kaiserslautern. To konsorcjum miało już jednak wypaść z gry o przejęcie udziałów w klubie z Gdańska.

- Jesteśmy na etapie procesu sprzedażowego i nie chodzi tu tylko o Pacific Media Group, ale też o innych inwestorów. Chodzi o sprzedaż całego klubu. Myślę, że zaplecze naszych prawników i doradców biznesowych odpowiednio weryfikują potencjalnych kupców i nie będzie podobnych niespodzianek do tych, które miały miejsce w innych klubach. Byle kogo do Lechii nie wpuścimy. Jesteśmy też umówieni tak, że gdy będzie dwóch najpoważniejszych kandydatów, to spotkamy się razem z prezydent Dulkiewicz, aby współpraca z miastem funkcjonowała na odpowiednim poziomie – deklarował Mandziara.

CZYTAJ TAKŻE: Kto jest teraz piłkarzem Lechii? TOP 30

W tej chwili większościowym udziałowcem jest spółka Lechia Rights Management sp. z o.o. Ta spółka wcześniej funkcjonowała pod nazwą Wrocławskie Centrum Finansowe, kiedy właścicielem był Andrzej Kuchar. Z kolei w spółce Lechia Rights Management sp. z o.o. 100 procent udziałów ma firma Advancesport AG, której prezesem jest Mandziara i to właśnie ta firma prowadzi rozmowy w sprawie sprzedaży udziałów. Nieoficjalnie mówi się, że chęć kupna zgłosiło pięć podmiotów, a z tego grona zostały wybrane dwa. Nie brakuje też opinii, że w klubie znowu nie dzieje się najlepiej finansowo. Zgodnie ze sprawozdaniem finansowym Lechia miała 42 miliony złotych przychodów, a jednocześnie zapisała 6,5 miliona złotych po stronie strat. To może przekładać się na to, że Lechia – podobnie jak przed pandemią – dostała licencję z nadzorem finansowym. Widać też skromne możliwości na rynku transferowym, bo klub z Gdańska przegrywa rywalizację o piłkarzy z Jagiellonią Białystok, Zagłębiem Lubin czy Radomiakiem.
To nie koniec złych sygnałów. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy Lechia w najbliższym czasie ma ponownie ogłosić likwidację zespołu rezerw. Taka sytuacja miała już miejsce w czasach, kiedy trenerem był Piotr Nowak. Klub zapewne będzie tłumaczyć to awansem drużyny do Centralnej Ligi Juniorów i że tam będą ogrywać się młodzi zawodnicy. Jednak likwidacja rezerw to błąd i trudno nie oprzeć się wrażeniu, że ta decyzja ma jednak podtekst finansowy.

Zwłaszcza, że wciąż toczą się rozmowy z Energą i nowa umowa nie została podpisana. Środki z tej firmy miały jednak duże znaczenie w klubowym budżecie. Od 2016 roku Energa była sponsorem głównym i logo firmy znajdowało się w centralnym miejscu na koszulkach piłkarzy. Czy tak będzie nadal? Jak usłyszeliśmy rozmowy mają zakończyć się w przyszłym tygodniu, a na razie logo firmy zniknęło ze strojów piłkarzy biało-zielonych. Również pod koniec miesiąca powinniśmy poznać nowego sponsora technicznego Lechii. Obecna umowa z New Balance wygaśnie 30 czerwca i nie zostanie przedłużona. Nowym sponsorem technicznym ma zostać Adidas i to byłby powrót do współpracy z tą firmą. Adidas ubierał już biało-zielonych w latach 2010-14, a dodatkowo zasilał klubowy budżet kwotą około miliona euro. W niedzielę, 3 lipca, Lechia planuje prezentację zespołu, ale na szczegóły trzeba jeszcze poczekać.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Q&A z Bartoszem Kurkiem

Materiał oryginalny: Lechia Gdańsk czeka na zmiany właścicielskie i likwiduje drużynę rezerw. Co z kontynuacją umowy z Energą i związaniem się z Adidasem? - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie