Jakub Szymański, płotkarz SKLA Sopot: Zaczynam bieganie przez wyższe płotki. Coraz wyższe są także kolejne wyzwania

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki
Jakub Szymański o utalentowany płotkarz SKLA Sopot. Z prawej jego trener Bernard Werner
Jakub Szymański o utalentowany płotkarz SKLA Sopot. Z prawej jego trener Bernard Werner Rafał Rusiecki
Jakub Szymański, 19-letni płotkarz SKLA Sopot, ma za sobą niezwykle udany sezon letni. 21 sierpnia 2021 roku w Nairobi, w stolicy Kenii, sięgnął po brązowy medal mistrzostw świata U-20. W finale biegu na 110 metrów przez płotki pokonał dystans w 13,43 sekundy. W 2022 roku celuje w mistrzostwa świata

Jesteś w trakcie niesamowitego sezonu, owocnego w medale. Jak to wszystko przyjmujesz? Jak to wszystko odbierasz?
Generalnie jestem bardzo zaskoczony. Wiadomo, że medal na mistrzostwach świata jest spełnieniem najskrytszych marzeń. W Europie troszkę zabrakło szczęścia (z czasem 13,43 Jakub Szymański zajął czwarte miejsce na mistrzostwach Europy U-20 w Tallinie - przyp.). Cieszę się, że tak to wyszło, bo dzięki temu czwartemu miejscu mogłem nabyć doświadczeń, które pozwoliły zdobyć medal na docelowej imprezie sezonu.

W Nairobi ten sam czas, co w Tallinie dał ci trzecie miejsce na mistrzostwach świata. Jak się czułeś w Afryce? To przecież inna strefa geograficzna, inna kultura...
Inna wysokość (1700 metrów n.p.m. - przyp.). To ma wpływ najbardziej na długodystansowców. Na mnie to jednak nie wpłynęło. Ja się po prostu czułem bardzo dobrze. Moje odczucia są generalnie bardzo przyjemne. Ludzie tam są niezwykle mili. Kultura też mi się podobała. Mógłbym tam wrócić.

Jak to się potoczyło w twoim przypadku, że zdecydowałeś się właśnie na płotki?
Myślę, że, kiedy jest się młodym, trzeba próbować wszystkiego. Metodą prób i błędów. Wiadomo, że w ten sposób można znaleźć docelową konkurencję. Ja wybrałem skok wzwyż, a dopiero potem były płotki. Na szczęście musiałem próbować tylko dwa razy, aby znaleźć swoje powołanie.

Sezon letni 2021 zmierza ku końcowi. Jak się zapatrujesz na tę najbliższą i dalszą przyszłość sportową?
Co dalej? Zobaczymy. Mam nadzieję, że będzie mi dane dostać się w następnym sezonie halowym na mistrzostwa świata. Styczeń i luty to rywalizacja na wyższych płotkach (seniorzy pokonują płotki o wysokości 106,7 cm, a juniorzy 99,1 cm - przyp.). Mam nadzieję, że jako jeden z dwóch Polaków, z Damianem Czykierem pojedziemy tam i powalczmy (halowe mistrzostwa świata mają się odbyć 18 i 20 marca 2022 roku w Belgradzie - przyp.).

Kiedy rozpoczynasz bieganie na wyższych płotkach?
Już od tego memoriału Janusza Sidły. Już nigdy w życiu nie pobiegnę niższych płotków, bo od stycznia automatycznie staję się młodzieżowcem, a to oznacza, że czeka mnie bieganie przez wyższe.

Jesteśmy świeżo po igrzyskach olimpijskich w Tokio. W SKLA Sopot masz od kogo czerpać doświadczenia. Jest srebrna Anna Kiełbasińska, a wcześniej było wielu znakomitych sportowców. Za trzy lata już igrzyska w Paryżu. To też twoje duże marzenie sportowe?
To ogromne marzenie sportowe, ale tym bardziej jest to do zrealizowania. Myślimy z trenerem (Bernardem Wernerem - przyp.), że z takim progresem, jaki prezentuję, naprawdę mam szansę na dostanie się na igrzyska w Paryżu.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Materiał oryginalny: Jakub Szymański, płotkarz SKLA Sopot: Zaczynam bieganie przez wyższe płotki. Coraz wyższe są także kolejne wyzwania - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie