(© Przemek Świderski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Przed sopocianami przerwa w rozgrywkach. Terminarz tak się ułożył, że koszykarze Trefla mają chwilę wytchnienia po intensywnym graniu od 30 grudnia do 11 stycznia. Kolejny mecz żółto-czarni rozegrają dopiero w najbliższy wtorek o godzinie 19.

Oczywiście o całkowitej labie nie może być mowy. W ostatni weekend spora reprezentacja sopockiego Trefla udała się do Katowic, by wziąć aktywny udział w Meczu Gwiazd Tauron Basket Ligi. Filip Dylewicz, Łukasz Koszarek, Łukasz Wiśniewski, John Turek oraz trener Karlis Muiznieks bronili w pokazowym spotkaniu barw Północy, jednak wiadomo, że tego dnia najważniejszy był element zabawy.

O poważnej walce, czyli takiej, jaka dominuje w ligowych potyczkach, można było chwilowo zapomnieć.

W czasie gdy koledzy bawili publiczność w katowickim Spodku, w II-ligowych rezerwach sopockiego Trefla wystąpił na własne życzenie Marcin Stefański. Popularny "Stefan" mocno pomógł młodszym kolegom, zdobywając w meczu z GKK Gorzów Wielkopolski tzw. triple-double, czyli dwucyfrowy wynik w trzech kategoriach statystycznych (14 punktów, 14 zbiórek i 10 asyst w 24 minuty!). Sopocianie wygrali 100:66.

TREFL WYGRAŁ WE WROCŁAWIU

W tym tygodniu drużyna trenera Muiznieksa spokojnie szlifuje formę. - Zespół normalnie trenuje przed końcówką sezonu zasadniczego, przy czym w czasie zajęć trenerzy kładą większy nacisk na ćwiczenia fizyczne - mówi dyrektor sportowy Trefla Tomasz Kwiatkowski.

Dobra wiadomość nadeszła do Sopotu we wtorek. W zaległym meczu 19 kolejki TBL wicemistrz Polski Turów Zgorzelec przegrał w Koszalinie z AZS i ma już na koncie - podobnie jak Trefl - pięć porażek.

ZDJĘCIA Z MECZU: ŚLĄSK WROCŁAW - TREFL SOPOT

Kluczowy pojedynek rozegra się więc 28 stycznia, gdy żółto-czarni zagrają w przygranicznym mieście, właśnie z Turowem. Jeśli nasz zespół wygra, może być na pierwszym miejscu przed kolejnym etapem rozgrywek, w którym do najlepszej piątki tabeli dołączy Asseco Prokom Gdynia.

- Do końca rundy zostały nam jeszcze cztery mecze i postaramy się utrzymać na pierwszym miejscu w tabeli, choć w nowym systemie rozgrywek ta pozycja nie gwarantuje absolutnie niczego. Niemniej dobrze byłoby przystąpić do drugiej fazy z jak najlepszym dorobkiem - ocenia Kwiatkowski.

ZMIANY W ASSECO PROKOMIE

W sopockim klubie wciąż dyskutują o możliwości zmian kadrowych. Nie jest tajemnicą, że wciąż zdecydowanie poniżej oczekiwań gra Amerykanin Vonteego Cummings, który wyraźnie nie cieszy się zbytnim zaufaniem trenerów. Ponadto formę znów zgubił gdzieś jego rodak Chris Burgess.

- Myślimy cały czas, jak w ramach naszych możliwości finansowych wzmocnić zespół przed najważniejszymi meczami sezonu, ale w tej chwili trudno powiedzieć, kiedy i na jakie ruchy się zdecydujemy. Jedno jest pewne: nie musimy działać pod presją czasu, bo okienko transferowe zamyka się dopiero w połowie marca - kończy sopocki dyrektor.

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

kibic (gość)

Pan Wierzbicki dobrał odpowiednich ludzi i zaczyna odnosić sukcesy. Prowadzi w tabeli, a i medal w zasięgu. Mądrz polityka kadrowa i sukces będzie , tylko trener chyba zbyt słaby, ale trzymam kciuki.