Pracownicy gdyńskiego hipermarketu Tesco w czwartek popołudniu protestowali przed sklepem przy ul. Kcyńskiej. Chcieli zwrócić uwagę swojego pracodawcy i klientów na pogarszające się warunki zatrudnienia oraz brak zadowalających podwyżek. Mówią o możliwym strajku w sklepach w całej Polsce.

Protesty koordynują cztery z pięciu związków zawodowych, działających w Tesco Polska. Od wielu tygodni ich przedstawiciele negocjują z zarządem sieci hipermarketów podwyżki płac, których nie było od kilku lat. Jednak propozycja, jaką ostatnio usłyszeli związkowcy, zamiast uspokoić nastroje wśród załogi, tylko dolała oliwy do ognia i rozsierdziła pracowników. Zarząd Tesco skłonny jest podwyższyć pensje o 50 zł brutto.

- Jest to zwykła jałmużna – mówili protestujący pracownicy. - Nie przyjmujemy nawet do wiadomości, że ktoś próbuje nas tak potraktować.

- Kwestie dotyczące wynagrodzeń, świadczeń dodatkowych czy warunków pracy są dla nas kluczowe, chcemy bowiem być firmą konkurencyjną, o doskonałym poziomie obsługi klienta – zapewnia biuro prasowe Tesco Polska. - Po ubiegłorocznej podwyżce, najniższe miesięczne wynagrodzenie w strukturach Tesco wynosi 2295 zł brutto na pełny etat dla osób z co najmniej 12-miesięcznym stażem pracy. W naszej firmie zatrudniamy ponad 26 tys. pracowników na podstawie umów o pracę. Szczegóły dotyczące planu wynagrodzeń na rok 2017/18 planujemy przekazać naszym koleżankom i kolegom w ciągu kilku najbliższych tygodni – dodaje.

Przewodnicząca Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80" w Tesco Polska dodaje, że pikiety, które odbywają się pod hipermarketami w całej Polsce, spotykają się z wielką wyrozumiałością ze strony klientów.

- Podchodzą do nas, chcą porozmawiać, pytają się, jak nam mogą pomóc – mówi Elżbieta Fornalczyk. - Kiedy dowiadują się, w jakich warunkach pracujemy, wielu jest w szoku.

Związkowcy uważają, że obecnie jeden pracownik wykonuje tyle obowiązków, co dawniej kilku. Powoduje to dotkliwe kolejki do kas. Informacje te zawarte zostały w ulotce, którą protestujący pracownicy rozdawali dziś pod hipermarketem w Gdyni.

Przedstawiciele „Solidarności” w specjalnie wydanym komunikacie użyli ostrych sformułowań wobec zarządu Tesco. „Grupa Tesco zakpiła z pracowników zatrudnionych w Polsce. "Ta kwota (50 zł brutto – przyp. red.) obraża i upokarza polskich pracowników. Nie tylko nie godzimy się na podwyżkę wynagrodzeń, która jest nieadekwatna do wykonywanej pracy. Mówimy również dość w związku z pogarszającymi się warunkami pracy, a w szczególności z powodu drastycznej redukcji zatrudnienia, rozszerzaniu zakresu obowiązków, przeciążeniu” - czytamy w komunikacie.
Tymczasem zarząd Tesco Polska poinformował dwa dni temu związkowców o zamiarze wdrożenia w tym roku kolejnych zwolnień grupowych. Ma to związek z przewidywanym zamknięciem hipermarketów w Łodzi, Wałbrzychu, Oświęcimiu, Ścinawie, Głogowie, Koninie, Opolu, Żywcu i Białymstoku. Zwolnienia mają zostać zrealizowane od 27 czerwca do 31 sierpnia. 12 czerwca we Wrocławiu odbędą się konsultacje w tej sprawie zarządu Tesco Polska ze związkami zawodowymi.


(wideo: P. Hukało)

Biznes

Komentarze (4)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Na pohybel Lewactwu - ​Miedzymorze+USA+Wolna Syberia !!! (gość)

Na pohybel Lewactwu - ​Miedzymorze+USA+Wolna Syberia !!!